
SOBOTA
Dnia 07.06.2008r. o 15:30 spotkaliśmy się na dworcu PKP, skąd odjechał nasz autokar do Mannheim. W dobrych humorach zajęliśmy nasze miejsca, poznając wielu ciekawych ludzi w tym polską rodzinę mieszkającą w Niemczech. 16 godzin minęło w szybkim tempie, mimo iż było niewygodnie i część uczniów spała na podłodze. Dojechaliśmy do celu ok. godziny 9:30, gdzie przywitały nas rodziny uczestniczące w wymianie.
Po męczącej, długiej podróży dojechaliśmy do Mannheim. Miasto podziwialiśmy już przez okna autokaru, wielkie wrażenie zrobiły na nas nowoczesne, wysokie budynki i pełne ludzi ulice. Niemieccy koledzy wraz z rodzinami czekali już na nas na dworcu, pomogli nam z ciężkimi torbami i zabrali do swoich domów. Po rozpakowaniu każdy miał chwile dla siebie. Poznaliśmy członków rodzin i zwiedziliśmy okolice. Mimo zmęczenia podróżą nikt nie chciał tracić czasu na odpoczynek. Otrzymaliśmy przepyszne posiłki i czekaliśmy do wieczornego spotkania; grając w piłkę, spacerując, czy też pływając. Na wieczór Niemcy zaproponowali nam wspólne oglądanie meczu Polska-Niemcy. Wysmarowaliśmy sobie wzajemnie twarze narodowymi barwami i dumni szliśmy przez ulice Mannheim wierząc w wygraną naszych państw. Pogoda dopisywała, więc spotkaliśmy się na wielkim placu z innymi kibicami. Każdy z całych sił dopingował swoją drużynę.
Mimo polskiej przegranej i tak cieszyliśmy się i świetnie bawiliśmy. Już tego wieczoru zawarliśmy pierwsze przyjaźnie nie tylko polsko-niemieckie, ale także polskie, ponieważ wielu z nas nie znało się wcześniej. Po tym dniu byliśmy pewni, że spędzimy niezapomniany tydzień, a każdy dzień będzie jeszcze lepszy od poprzedniego ..
WTOREK
We wtorek prosto z Dworca Głównego udaliśmy się do Speyer.
Zwiedziliśmy tamtejszą Katedrę (Kaiser- und Mariendom) , mając szansę zobaczyć krypty romańskie, w tym na przykład grób Henryka V. Po wyjściu z kościoła niemiecki przewodnik opowiedział nam historię zarówno zabytku jak i samego miasta. Następnie wybraliśmy się do łaźni żydowskich poznając poznając panujące tam niegdyś zwyczaje.
Podczas czasu wolnego udaliśmy się większą grupą na pyszną kawę mrożoną. Jak kawa, to tylko w Speyer. ^^ Mieliśmy mało czasu na zwiedzenie samego miasta, dlatego też szybko udaliśmy się na zakupy w trakcie których poznaliśmy Spirę od podszewki.
Po wycieczce udaliśmy się do oddalonej od centrum restauracji „Estragon”, gdzie przy Pfannkuchen miło spędziliśmy czas.
Zuzanna Czajkowska
ŚRODA
Zaczęło się zupełnie jak w Polsce- lekcjami. Pomijamy tylko fakt, że zaczynają się tu one o 745. Trochę wcześnie, ale w dobrych humorach wpadliśmy do szkoły.
Po dwóch godzinach integrowania się z naszymi nowymi niemieckimi przyjaciółmi przyszedł czas żeby wziąć się do roboty. Otrzymaliśmy mission prawie impossible- odpowiedzieć na pytania o Mannheim, które dostaliśmy od nauczycieli. Rozdzieleni na grupy wyruszyliśmy do centrum miasta szukać prawdy. Była to dla nas kolejna szansa do nawiązania nowych znajomości. Po blisko półtorej godziny chodzenia i z wieloma odciskami na nogach wróciliśmy do szkoły aby pochwalić się naszymi zdolnościami zdobywania informacji. Trzeba przyznać, że jesteśmy w tym naprawdę dobrzy. Oczywiście nie obyło się bez kilku błędów, ale to przecież wina przechodniów, nie nasza! Uważamy jednak, że otrzymaliśmy najlepszą średnią z wszystkich grup które przyjechały.
Następnym punktem planu była wizyta na wieży widokowej, która przyprawiła nas o zawrót głowy. Do dziś nie wiemy niestety, czy poruszała się ona czy nie?!
Może kiedyś dostaniemy od kogoś maiła z odpowiedzią ... Byliśmy też w Luisenpark, gdzie poczuliśmy się niczym jedenaście Alicji w Krainie Czarów.
Mając przed oczami piękno parku wyszliśmy wieczorem całą grupą na miasto.
Cel- dobra zabawa. W niewiadomy nam sposób znaleźliśmy się w meksykańskim barze. Był to oczywiście integracji ciąg dalszy, a co tam się działo jest niemożliwe do opisania ...
Nie starczyło by nam chyba czasu i kartek! Po pewnym czasie, zmęczeni szybkim rytmem życia w Mannheim, wyszliśmy stamtąd aby udać się na zasłużony odpoczynek.
CZWARTEK
Wycieczka do Heidelbergu (12.06.2008r.)
W czwartek jak zwykle spotkaliśmy się na stacji Hauptbanhof Wspólnie z naszymi niemieckimi przyjaciółmi udaliśmy się na wycieczkę do Heidelbergu. Jest to miasto często odwiedzane przez turystów, z naj starszym Uniwersytetem w Niemczech.
Pierwszym punktem naszej wyprawy był spacer po Philosophenweg. Droga ta prowadziła poprzez wzgórza, skąd mogliśmy zobaczyć niesamowitą panoramę miasta. Później po męczącej wspinaczce zeszliśmy do mostu Karola Theodora prowadzącego do głównej części miasta. W drodze na zamek Heilderbergski minęliśmy dwa przepiękne kościoły. Ponad 350 schodków, właśnie tyle musieliśmy przejść, aby móc podziwiać monument. Po zamku oprowadzała nas polska przewodniczka. Największą ciekawostką w ogromnym zamku była beczka o pojemności 220 tys. litrów, w której kiedyś przechowywano wino. Po obejrzeniu całego zamczyska zeszliśmy w dół miasta ,by obejrzeć studencki karcer, do którego kiedyś wsadzano studentów za różne wybryki.
Wreszcie doczekaliśmy się czasu wolnego i po półtorej godzinie wracaliśmy z powrotem do Mannheim.
Wieczorem wspólnie z niemieckimi uczniami obejrzeliśmy mecze Chorwacja - Niemcy (2:1) i Polska- Austria (1:1). Po meczu poszliśmy do baru i około 23 wszyscy rozeszliśmy się do domów.
Niemiecka wersja dziennika dostępna jest tutaj.