
I to sztuką przeróżną! Fotografia, rzeźba, kulinaria, malarstwo, literatura, kino, muzyka - nie zabrakło niczego! Już na początku listopada na schodach, drzwiach i ławkach pojawiły się karteczki z napisem „10 grudnia”. Dziś tegoroczne święto szkoły nie kojarzy się już z tymi skrawkami papieru, ale z kuszącą wonią przyrządzanego jedzonka, wrzawą na sali gimnastycznej i głosem z mikrofonu, zapowiadającym atrakcje, które czekały na przybyłych. A działo się sporo.
Klasy pierwsze i drugie brały udział w konkursie na stworzenie symbolu państwa europejskiego, które wcześniej wylosowały. Sala gimnastyczna zmieniła się w warsztat plastyczny, w którym powstawały piękne rzeźby z kartonu i gazet. Francuska Mona Lisa, krecik, symbolizujący Czechy, klocki LEGO z Danii, belgijska pralinka, holenderski wiatrak, hiszpański byk, austriacka góra śniegu, niemiecki kufel piwa, estońska wieżyczka i irlandzka koniczynka- jury miało niełatwe zadanie. Po burzliwych obradach krecikowi przyznano pierwsze, Monie Lisie drugie, a zielonemu symbolowi Irlandii trzecie miejsce.
W innej części szkoły możliwe było przeobrażenie się w dowolną postać. Tablice, przedstawiające różne osoby z wyciętymi kółkami na głowę zachęcały do zrobienia sobie zdjęcia, które później wywoływało się na miejscu, w ciemni. Trudno sobie wyobrazić lepszą pamiątkę z naszego artystycznego dnia szkoły!
Znajdujący się nieopodal salonik literacki umożliwiał rozpoczęcie kariery gwiazdy hiszpańskich estrad. Na zrobienie pierwszego kroku w tym kierunku zdecydowała się jedynie p. Brygida Stankowska-Juszczuk (nasz szkolny pedagog) i chętnie przyłączyła się do śpiewu i tańca „El baile de la fruta” ( „Owocowego tańca”) . Innych skusiły smakowite zapachy, docierające ze szkolnego baru, w którym p. Joanna Meszko, p. Marek Dąbrowski, ksiądz Krzysztof i Dámaso przyrządzali przepyszne dania: zupę porową, sałatki i tortillę. Przyjemnie było słuchać kucharzy, zdradzających tajniki swojej kuchni i patrzeć na krojone owoce, czy duszące się na patelni ziemniaki z cebulką, a jeszcze milej było zajadać gotowe przysmaki. Ci zaś, którzy mieli ochotę na deser, skierowali się do kawiarenki artystycznej, gdzie - po odbiciu na pamiątkowym plakacie zanurzonej w farbie dłoni - czekała nagroda w postaci rozpływających się w ustach ciast.
W tym samym czasie salonik literacki organizował konkurs recytatorski, podczas którego uczniowie prezentowali wiersze Wisławy Szymborskiej, Jana Kochanowskiego i Stanisława Barańczaka. Wygrał go porywający Krystian Plech z kl. 2c, recytujący „Garden party” S. Barańczaka. Później przyszła pora na występy nauczycieli. Szczególne uznanie zdobyła recytacja „Kłamczuchy” Jana Brzechwy w wykonaniu ks. Krzysztofa.
W bibliotece natomiast chętni przenosili się do czasów kina niemego, oglądając filmy „Kabinett de doctor Caligari” i „Freaks”, by wrócić potem do świata współczesnej kinematografii ( wyświetlono projekt unijny „Młodzież w działaniu”).
Gdańska piętnastka oferowała 10 grudnia rozmaite atrakcje. Wszystko zostało tak przemyślane, by każdy miał okazję poobcować z najbliższą sobie sztuką.
Marysia Bogdańska, kl. 2h
Zdjęcia dostępne w dziale GALERIA